Zaloguj sięZarejestruj się

lub
zaloguj się używając

Położenie:

Cała Polska

Klasyka disco-polo w Armagedonie

31 stycznia 2010

Klasyka disco-polo w ArmagedonieKlubowicze w Armagedonie rozgrzewali się do przywitania kultowego zespołu disco-polo, czyli Boys'ów oczywiście, już od godziny 23:00.

Lider grupy pojawił się na scenie już dwadzieścia minut wcześniej, lecz niezauważony niemalże przez nikogo, rozglądał się po wnętrzu. Nie dał na siebie długo czekać. Już wpół do dwunastej chłopcy z zespołu: Konrad, Andrzej, Jan i Marcin, rozpoczęli układy taneczne. Niedługo potem dołączył do nich Marcin Miller, śpiewający legendarną już „Bibę”. Najbardziej energetycznym elementem występu był mix, składający się z refrenów najpopularniejszych utworów, m.in. „Miłość”, „Usłysz wołanie” czy też „Ostatni dzień, ostatnia noc”.

Zespół nie potrzebował żadnych instrumentów, by wciągnąć publikę w swoje ponadgodzinne show. Las rąk unosił się niemal przez cały czas, a pisk fanek dawał się nieco we znaki towarzyszącym im chłopcom. Najbardziej znane kawałki nucili już wszyscy, a kulminacyjny punkt koncertu nastąpił oczywiście wraz z pierwszymi słowami utworu „Jesteś szalona”. Tancerze, mimo zmęczenia, przetrwali dzielnie dwa bisy, składające się z „Wolności i swobody” oraz „Chłopa z Mazur”.

Członkowie Boys byli bardzo otwarci na publiczność, często zbliżali się do barierek, podając ręce niemal wszystkim, którzy je wyciągali. Słuchacze zachowywali się wspaniale, obalając mit, że nikt tak naprawdę nie słucha disco-polo. Jak powiedział Miller, na sali panowała „pełna kultura, pełna tolerancja”, po czym wielokrotnie dziękował za udaną imprezę, obiecując, że w Armagedonie zostanie do rana.

Komentarze

Zaloguj się aby napisać komentarz